Staffing

Despotyczni szefowie to wdzięczny temat filmowy, ale znany z codziennego życia biurowego. O ile trudniej wyobrazić sobie sytuację odwróconą – kiedy to podwładni nękają swoich pracodawców, stosując bardziej subtelne metody niesubordynacji i konspiracji. Tymczasem staffing to jeden z powodów złej kondycji szefów, a jednocześnie temat wstydliwy, do którego niechętnie się przyznają.

Staffing to stosunkowo nowe zjawisko polegające na prześladowaniu szefa przez pracowników. Co ciekawe, o ile mobbing klasyczny jest ujęty w Kodeksie Pracy, to staffing jeszcze nie. Tak naprawdę trudno znaleźć jakiekolwiek raporty na ten temat czy statystyki. Powodem takiego stanu rzeczy może być mniejsza skala zjawiska oraz wiążący się z nim wstyd, który powoduje, że szefowie niechętnie się do tego przyznają. Niemniej jednak, ponieważ dorobiło się ono już oficjalnej nazwy, to znak, że temat robi się coraz popularniejszy.

Staffing co to?

Liczne linki z publikacjami online poświęcone temu zjawisku to potwierdzenie tych przypuszczeń. Sama geneza słowa staffing wywodzi się z angielskiego „staff” oznaczającego personel czy kadrę – w tym wypadku stronę nękającą przełożonego.

A przejawy tego prześladowania są różne – począwszy od lekceważenia jego osoby, przez wyśmiewanie czy plotkowanie na jego temat, aż po buntowanie innych pracowników przeciwko niemu i podważanie jego kompetencji. W sytuacji staffingu pracownicy nie wykonują poleceń, skracają drogę służbową czy przerzucają odpowiedzialność na przełożonego. Zachowania te nie muszą się wiązać z agresją jako taką. Przejawy staffingu są bardziej „subtelne” jak na przykład notoryczne nieodbieranie służbowego telefonu.

– Staffing to zjawisko, do którego managerowie w Polsce bardzo mało się przyznają, a, mam wrażenie, że organizacje nie potrafią sobie z tym poradzić. Jeżeli mamy managera wypalonego zawodowo czy mającego jakieś wyzwania, których sam jeszcze nie potrafi dobrze nazwać, to zdarza się, że zespół chce go wyprzeć. Czasami jest tak, że na miejsce tego managera jest ktoś dedykowany lub ktoś z uporem wybiera sobie sam to stanowisko – tłumaczy Ewelina Strawa. – I wówczas na przykład pracownicy nie wykonują poleceń, nie odpisują na maile, albo łamią drogę służbową, czyli idą od razu wyżej czy też piszą anonimy. Mam najświeższy przykład od mojej klientki, gdzie poza anonimami były groźby. Znam klientów, którzy nawet bali się o swoje życie i nie mieli z kim o tym porozmawiać. To dopiero może powodować lęk, a to uczucie bardzo niepokojące. HeyDay Fundation jest właśnie takim miejscem, gdzie manager czuje się bezpiecznie.

„Odwrócony mobbing”

Staffing z mobbingiem łączy powtarzalność i celowość zachowania, eskalacja konfliktu i nierównowaga sił – w tym przypadku jednostki kontra grupa. Środowisko pracy postrzegane jest przez prześladowanego jako wrogie, a szkody rozlewają się na całą firm, jej kulturę organizacyjną, relacje między pracownikami i zaufanie do współpracowników.

I mobbing i staffing są notoryczną psychologiczną agresją, a dotknięte nią osoby są narażone na utratę zdrowia i alienację. Docelowo prowadzi to do umniejszenia własnej wartości, co może też wpływać na życie prywatne. Pojawiają się dolegliwości psychosomatyczne takie jak bóle brzucha, głowy, trudności w zasypianiu, brak apetytu… Dominujące jest uczucie bezsilności, spadku nastroju, bycia bezwartościowym i nierównej walki z grupą.

– Trudno uwierzyć, jak czasem nadużywana jest pozycja względem szefa, który jest typem „bohatera”. Tę swoistą klasyfikację opisuję w swojej drugiej książce „Mindf*uck szefa”. To osoby, które z reguły całe swoje życie „służyły” innym. Nierzadko były nieadekwatnie traktowane w relacjach rodzinnych, w których dochodziło do różnego rodzaju nadużyć. Nieświadomym motywem w ich działaniach jest dbanie o dobro innych. Zakładają firmy i tak, jak niegdyś w rodzinie pochodzenia, tak teraz względem pracowników, zdarza się, że są nadużywane. I dotykam tu kwestii emocjonalnych, a przecież jest jeszcze cały kawałek nadużyć formalno-prawnych – tłumaczy Monika Reszko.

Wstydliwy temat

Do tej pory szefom trudno było mówić o staffingu i tak naprawdę nie mieli komu się poskarżyć, nie ryzykując przy tym utraty stanowiska. Umiejętność zarządzania zespołem to przecież kluczowa kompetencja kadry kierowniczej. Poza tym istnieje konieczność udowodnienia prześladowania i to w momencie, gdy wyniki zespołu są słabe, a efektywność mocno zaburzona.

– To chyba jakoś niemodne mówić, że to nie tylko pracodawcy „robią źle” pracownikom, ale też działa to w drugą stronę. Nie sądzę, żeby to była kwestia wstydu, raczej całej tej narracji o katach, ofiarach i wybawcach. Zawsze pozostaje nam wybór, czy w tę grę chcemy się bawić. Osobiście uważam, że w naszych firmach jest coraz mniej dojrzałych partnerskich relacji – stwierdza Monika Reszko. – Jeśli natomiast wszystko jest o relacjach, a przecież z nimi mamy właśnie nieustannie do czynienia, w każdym miejscu pracy, to uznajmy, że ludzie są różni, niezależnie od stanowiska czy pozycji. Ważne, by nie stygmatyzować, ale rozumieć, że każda ofiara znajdzie swojego oprawcę i na odwrót. Dlatego kluczowe jest rozumienie własnych konstruktów psychologicznych – podsumowuje.

Szczęśliwie, wraz z upowszechnieniem nazwy staffingu jako zjawiska pojawia się większa otwartość „ofiar” na mówienie o nim.

– Coraz częściej liderzy przychodzą do mnie z tym problemem i zaczynają sami o nim opowiadać, co świadczy o tym, że jest coraz większa potrzeba, by o tym rozmawiać. Dlatego ja i moja fundacja zajmujemy się self-carringiem, czyli samoodpowiedzialnością za siebie, w tym przebranżawianiem. Niezależnie, na jakim jesteś szczeblu, ważne, żeby zacząć od siebie i tego czy na pewno robisz wszystko by być w porządku wobec drugiego człowieka oraz wobec siebie – wylicza Ewelina Strawa. – Wypalenie zawodowe, to uczucie pustki, wynika z głodu większej uczciwości wobec siebie w codziennym życiu biznesowym.

Nazywać, komunikować, reagować.

Staffingu nie można pozostawić samemu sobie. Jak każdy problem, urasta do jeszcze większego, gdy może „karmić się” wstydem i przemilczeniem. Pracodawca ma prawo zastosować kary porządkowe typu upomnienie czy nagana, rozwiązać umowę o pracę ze wskazaniem konkretnych przyczyn, także bez wypowiedzenia, ale tutaj konieczne jest wykazanie rażącego naruszenia obowiązków pracowniczych. Ostateczność to dochodzenie swych praw na drodze sądowej poprzez pozew cywilny o naruszenie dóbr osobistych. Najważniejsze to zareagować i to zgłosić.

– Przede wszystkim należy to zgłosić do zarządu, zadbać o opiekę i wsparcie prawnika (tym zajmujemy się właśnie w naszej fundacji) oraz wzmacniać siebie psychologicznie i mentalnie, bo to często nie jest historia o tym managerze, który jest mobbingowany, a historia tej osoby, która ma złe intencje wobec niego. W Polsce tak mało mówimy o chorobach psychicznych, a to się dzieje. To może zrobić np. osoba narcystyczna, a pracodawcy nie potrafią tego rozpoznać. Z kolei osoba z osobowością borderline tak bardzo będzie się bała, że zostanie odrzucona, że sama odrzuci. Mamy tak małą wiedzę w Polsce na temat inkluzywności, a to jest duży problem – kwituje Ewelina Strawa.

Także szefowie mają swoje własne nieprzepracowane doświadczenia, u podstaw których stoją wzorce zachowań i doświadczenia z przeszłości, nawet z dzieciństwa.

– W swojej pracy skupiam się głównie na analizie procesów psychicznych - wiem, brzmi to mało sexy, ale to właśnie tam ukryte są odpowiedzi na większość szczęść i nieszczęść, jakie nam się przytrafiają. Pracuję z właścicielami firm na wielu płaszczyznach. Czasem są to relacje pracownicze lub ze wspólnikami. Innym razem kwestie bardziej osobiste. Na terapię, czy po jakiekolwiek psychologiczne wsparcie trafiają ludzie, którym na sobie zależy – opowiada Monika Reszko. – Możemy nie rozumieć i nie wiedzieć wielu rzeczy, jeśli jednak są pewne okoliczności czy sytuacje, które się powtarzają, odtwarzają w różnych relacjach, to znaczy, że jest coś, co je wyzwala i to najczęściej nasze nieświadome wzorce zachowań wyniesione jeszcze z dzieciństwa. Całe życie i role, jakie w nim przyjmujemy to odtwarzanie pierwotnych relacji. Jeśli więc nie były one karmiące, a umówmy się, że idealni rodzice nie istnieją, to każdy coś by tam znalazł do odkrycia, uzdrowienia i wyzwolenia się z nieświadomych szkodliwych schematów.

Warto mówić o problemach zawodowych i nie zostawać z nimi samemu. Jeśli otoczenie biznesowe nie budzi w nas zaufania i chęci do zwierzeń, a nie chcemy obarczać nimi rodziny, najlepszym rozwiązaniem jest kontakt z osobami zajmującymi się profesjonalnym wsparciem. Psycholog biznesu, coach czy doradca zawodowy skutecznie przeprowadza przez proces i pomaga znaleźć najlepsze wyjście z sytuacji.

Ewelina Strawa

Ekspert w dziedzinie zarzadzania, sprzedaży i psychologii biznesu, CEO HeyDay Foundation, BrainPoint, trenerka mentalna liderów. Od wielu lat przeprowadza przez proces zmian przedsiębiorców, liderów, managerów oraz ich zespoły. Jest autorką unikalnego projektu „Akademia Lidera Zmiany” (Lider 5.0), który umożliwił wyjście z kryzysu i powrót do aktywności zawodowej wielu osobom.

Wypalenie zawodowe, to uczucie pustki, wynika z głodu większej uczciwości wobec siebie w codziennym życiu biznesowym.